[Polish version below / Wersja polska poniżej]
From Ciśnienie’s apocalyptic power to Mildfire’s atmospheric landscapes. From K not K’s robotic romance to I Love You Honey Bunny’s ultra-catchy indie rock. So here we go – here are the first ten artists who will perform in May in Warsaw.
The second edition of our festival is approaching faster than you can say Music Week Poland. And the soundtrack to our conference will be loud, beautiful, moving, captivating.
Let’s start with the local bands. To say that the new jazz scene in Poland is blooming wildly would be a huge and unfair understatement. At Music Week Poland, you’ll get the chance to see – or rather experience – at least two different dimensions of Polish jazz. First, Ciśnienie, which literally and sonically translates into “pressure.” If you seek the most intense, earth-shattering, and mind-bending musical climaxes imaginable, then Ciśnienie is without a doubt your best choice. For a more elegant and melancholic sound, without hesitation reach for daltonists, a truly exceptional band that masterfully connects the dots between contemporary jazz, Afrobeat, dub, African music, and club culture.
Fancy a dance? Then dance away! And let Romania’s one and only K not K hypnotize you with their sometimes weird, sometimes highly captivating clash of synthesizers and drums. Their full name is Karpov not Kasparov, and their music has no less drama than a proper chess game – but the tempo is faster and there is definitely more humor. Indie rockers I Love You Honey Bunny (movie fans will immediately catch the reference) also apply a healthy dose of humor to their music, but they don’t stray away from contemporary social and political issues.
Now let’s slow down for a while and turn to the spacious, ethereal, subtle sounds courtesy of Norway’s Mildfire. This is chamber pop at its finest – seductive, calming, enveloping like a warm, cozy blanket. Managed to catch your breath? Then let’s speed things up, but remain in Europe’s north. Luna Kills from Finland have made their mark on today’s metal scene with their combination of alternative and nu-metal vibes, blended with electronics inspired by game soundtracks.
Still looking for some heavy riffs, psychedelic undertones, and raw emotion? Look no further, because Estonia’s Echolove has got you covered. The band knows very well how to combine the aggressive and the loud without losing tenderness and emotional depth. On the other hand, Haiku Garden from Slovenia has found its sound somewhere between shoegaze, dream pop, psychedelic rock, and noise pop. And then there’s IVA, a sibling duo (“sisters by coincidence, bandmates by choice”) from Bulgaria, who play their own version of indie – or as they themselves say, “somewhere between Portishead and a Bulgarian jazz club on fire.”
We started this first announcement countdown with Polish bands. So let’s finish it with one – a great one. Loveworms. The group is part of a post-punk revival in our country, rich with tunes, dense with emotions, and full of feisty attitude.
Stay tuned and look out for further announcements – more coming soon!

Od apokaliptycznej mocy Ciśnienia po atmosferyczne pejzaże Mildfire. Od robotycznego romansu K not K po ultrachwytliwy indie rock I Love You Honey Bunny. Zaczynamy – oto pierwsza dziesiątka artystów, którzy wystąpią w maju w Warszawie.
Druga edycja naszego festiwalu zbliża się szybciej niż błyskawica. A ścieżka dźwiękowa naszej konferencji będzie głośna, piękna, poruszająca i hipnotyzująca.
Zacznijmy od lokalnych zespołów. Powiedzieć, że nowa scena jazzowa w Polsce kwitnie, to byłoby ogromne i niesprawiedliwe niedopowiedzenie. Podczas Music Week Poland będziecie mieli okazję zobaczyć – a raczej doświadczyć – co najmniej dwóch różnych wymiarów polskiego jazzu. Najpierw Ciśnienie. Jeśli szukacie najbardziej intensywnych, wstrząsających i wykręcających umysł muzycznych wrażeń, Ciśnienie będzie bez wątpienia najlepszym wyborem. A jeśli bliżej wam do bardziej eleganckiego i melancholijnego brzmienia, bez wahania sięgnijcie po daltonists – wyjątkowy zespół, który mistrzowsko łączy współczesny jazz z afrobeatem, dubem, muzyką afrykańską i kulturą klubową.
Macie ochotę potańczyć? To tańczcie śmiało! Dajcie się zahipnotyzować rumuńskiemu duetowi K not K i ich momentami dziwnemu, momentami niezwykle wciągającemu zderzeniu syntezatorów i perkusji. Ich pełna nazwa to Karpov not Kasparov, w ich muzyce jest tyle zwrotów akcji, ile w porządnej partii szachów, a tempo jest szybkie i zdecydowanie więcej w nim humoru. Indierockowcy z I Love You Honey Bunny (fani kina od razu wychwycą nawiązanie) również serwują solidną dawkę humoru, ale nie uciekają od współczesnych tematów społecznych i politycznych.
Teraz zwolnijmy na chwilę i skierujmy się ku przestrzennym, eterycznym, subtelnym dźwiękom prosto z Norwegii – Mildfire. To chamber pop w najlepszym wydaniu – uwodzicielski, kojący, otulający jak ciepły koc. Złapaliście oddech? To przyspieszmy, ale pozostańmy na północy Europy. Luna Kills z Finlandii zaznaczyli swoją obecność na współczesnej scenie metalowej, łącząc alternatywę i nu metal z elektroniką inspirowaną ścieżkami dźwiękowymi z gier.
Wciąż szukacie ciężkich riffów, psychodelicznych podtekstów i surowych emocji? Estoński Echolove ma to wszystko. Zespół doskonale wie, jak połączyć agresję i hałas z czułością oraz emocjonalną głębią. Z kolei Haiku Garden ze Słowenii odnalazł swoje brzmienie gdzieś pomiędzy shoegaze’em, dream popem, psychodelicznym rockiem i noise popem. A na koniec IVA – rodzinny duet z Bułgarii („siostry z przypadku, członkinie zespołu z wyboru”), który gra własną odmianę indie, czyli – jak same mówią – „coś pomiędzy Portishead a bułgarskim klubem jazzowym ogarniętym przez w płomienie”.
Zaczęliśmy to pierwsze ogłoszenie od polskich zespołów. I tak je zakończmy – jednym, ale za to znakomitym – Loveworms. To grupa będąca częścią odradzającej się w Polsce fali post-punku – pełnej chwytliwych melodii, gęstych emocji i zadziornej energii.
Wypatrujcie kolejnych wieści – już niebawem ogłosimy kolejne zestawy artystów i wiele więcej.

